Piotr Kaniewski

milky_way_map1

Planeta Helios (SCI FI) – World Bible

Geografia i biomy

Helios krąży wokół swojej gwiazdy macierzystej, przypominającej Słońce, choć nieco większej i jaśniejszej. Jego powierzchnię w 67% pokrywa pomarańczowy piasek, którego twardość zmienia się w zależności od regionu. Resztę zajmują ciepłe zbiorniki wodne. Temperatura na planecie jest ekstremalnie wysoka, przez co człowiek bez odpowiedniego pancerza doznałby poważnych obrażeń. Skóra pod wpływem słońca zaczęłaby się stopniowo gotować, aż ofiara padłaby bezwładnie na ziemię. Mimo tych trudnych warunków liczne gatunki zwierząt przystosowały się do gorącej atmosfery Heliosa. Jednak prawdziwymi panami piaszczystego świata stali się Tinkerianie — inteligentne istoty, które wyewoluowały z dużych jaszczurów.

Charakterystyczne dla planety są równiny i płaskowyże, porośnięte piaszczystymi dżunglami pełnymi unikalnej roślinności. Występują tu także liczne kaniony, skaliste formacje oraz bogate w surowce jaskinie. Przynajmniej raz w roku po powierzchni przechodzi potężna burza piaskowa, trwająca zwykle kilka dni, po czym wszystko wraca do normalności, tylko po to, by cykl rozpoczął się od nowa. Choć powierzchnia Heliosa budzi zarówno podziw, jak i przerażenie, prawdziwe cuda natury skryte są głęboko pod ziemią. W naturalnie uformowanych korytarzach zalega Taldur — minerał o niemal nieograniczonym potencjale. Tinkerianie, wykorzystując jego właściwości, znacznie poprawili warunki życia na planecie. Operacje wydobywcze trwały przez niezliczone lata, aż zostały przerwane przez wybuch wojny domowej.

Południowa część Heliosa spowita jest cieniem. W tym regionie występują ogromne, wielowarstwowe burze piaskowe, które całkowicie zasłaniają niebo. Tinkeriańscy naukowcy podejrzewają, że południe mogło nigdy nie mieć kontaktu ze światłem słonecznym. Roślinność i fauna znacząco różnią się od tych w zaludnionych częściach planety. Zwierząt jest tu mniej, a ich aktywność jest tu znacznie mniej agresywna. Stało się to nie bez powodu, bowiem to rośliny przejęły rolę drapieżników, czyniąc południową krainę niebezpieczną. Spotykano je na tyle często, że eksploratorzy zadecydowali o porzuceniu planów kolonizacji tej części Heliosa.

Architektura i urbanistyka

Największe miasta Tinkerian znajdują się w pobliżu zbiorników wodnych. Podstawowym materiałem budowlanym tej jaszczurowatej rasy są różnorodne metale wydobywane z podziemnych kopalni. Ten  gatunek przywiązuje ogromną wagę do każdego elementu konstrukcji. Perfekcjonizm i skrupulatne podejście pozwoliły im wznosić niezwykłe, unikatowe budowle. Tinkerianie wierzą, że należy korzystać z dobrodziejstw natury, a co za tym idzie — z otoczenia. Dlatego miasta i osady są harmonijnie wkomponowane w krajobraz.

Stirg 

Jedno z największych i najstarszych miast handlowych Heliosa. Stirg wybudowano w pobliżu rozległego jeziora, od którego wzięło swoją nazwę. Turyści odwiedzający skraj galaktyki mogą podziwiać jego zielonkawą barwę. Miasto wyróżnia się licznymi kilkupiętrowymi budynkami wykonanymi z twardego, pomarańczowego piaskowca. Ten wytrzymały materiał pozwolił zachować pierwotną strukturę Stirga od czasów jego powstania.

Koczownicy

Osada koczowników składa się z mobilnych konstrukcji, przystosowanych do przemieszczania się po obszarach narażonych na największe burze piaskowe. Lekkie, a zarazem wytrzymałe budowle są odporne na wiatr i piasek. Choć praca inżynierów i rzemieślników była wymagająca, sukces nie byłby możliwy bez Talduru, który zmieszany z lekkimi metalami umożliwił łatwe i szybkie przemieszczanie się po planecie.

Halendi  

Miasto położone na płaskowyżach, bogatych w surowce, w tym znaczne złoża metali. Architektura Halendi harmonijnie łączy się z naturalnym krajobrazem. Wzniesione konstrukcje pełnią podwójną funkcję — mieszkalną oraz przemysłową, służąc jako fabryki przetwarzające cenne surowce planety.

Kultura i społeczeństwo

Obecna struktura polityczna Heliosa jest znacznie prostsza do zrozumienia niż kilkanaście lat temu. Na planecie obowiązuje demokracja. Niegdyś ważne decyzje podejmowali wspólnie przedstawiciele trzech odrębnych grup. Te czasy jednak minęły wraz z upływem lat. Dwie zaprzyjaźnione frakcje postanowiły połączyć siły, wybierając wspólnego reprezentanta i podejmując kluczowe decyzje polityczne. W ten sposób pełnię władzy nad planetą zdobyli zjednoczeni Tinkerianie.

Mimo że polityka odgrywa istotną rolę w życiu każdego inteligentnego mieszkańca Heliosa, dla części z nich ważniejszy pozostaje kodeks przodków jaszczurzej rasy. Zawiera on najistotniejsze informacje historyczne oraz zasady, które jego twórcy uznali za nienaruszalne. Najważniejsze z nich to:

  • Życie zgodnie z naturą.
  • Niezależność.
  • Bezwzględne dbanie o dobro całej rasy.
  • Honor.
  • Rozwój.
  • Szacunek.

Osoba łamiąca te zasady określana jest mianem heretyka i skazywana na wieczne potępienie przez Bogów. Gdy Tinkerianie stają przed kluczowym wyborem dotyczącym losów gatunku, kodeks pozwala przywódcom rywalizujących frakcji na walkę o decydujące prawa. Rytuał zwany Duna jest pradawną tradycją, sięgającą czasów, gdy na planecie nie istniała żadna technologia. Walczące jaszczury rywalizują w starożytnej świątyni, a zwycięzca zdobywa pełnię praw, w tym możliwość skazania rywala na śmierć lub banicję. Werdykt Duny jest ostateczny — każdy, kto się z nim nie zgadza, musi zapłacić własną krwią.

Obecnie na Heliosie istnieje tylko jedna frakcja, która traktuje kodeks jako główny cel egzystencji. Kiedyś sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Po odkryciu, że nie są jedynymi istotami we wszechświecie, wielu Tinkerian zaczęło traktować dawne legendy jedynie jako mity. Jednak wiara fanatyków w kodeks tylko się wzmocniła. Dziś nazywają siebie „Tarczą” — obrońcami piaszczystego świata. Dla nich Taldur to coś więcej niż cenny minerał; jest darem od Bogów. Wierzą, że jego istnienie i właściwości zostały zaplanowane przez wyższą rasę, którą nazywają stwórcami. Przestrzeganie kodeksu pozwala im zdobyć łaski bogów, a kiedy nadejdzie ich wielki powrót, Tinkerianie (we własnym mniemaniu) zostaną przez nich wyniesieni.

Tinkerianie przykładają dużą wagę do obrzędów, odbywających się w świętych miejscach związanych z historią przodków. Uroczystości te mają nie tylko upamiętniać zmarłych, ale także ważne wydarzenia dla całego gatunku. Najbardziej znane święta to:

Sealad – czas modlitw przybliżających Tinkerian do przodków. Wierzą, że w ten sposób duchy poległych pobratymców czuwają nad nimi, chroniąc ich przed złem. Ceremonia przygotowywana jest tygodnie wcześniej, by zakończyć ją wielkim bankietem, podczas którego, według wierzeń, przodkowie zasiadają przy wspólnym stole, przekazując swoje doświadczenie żyjącym. Podczas modlitwy jaszczury klękają w świętych miejscach, często pozostając w tej pozycji przez wiele godzin, a gdy słońce zachodzi, wstają i rozpoczynają uroczysty bankiet.

Raire – dzień wolny od pracy, upamiętniający odkrycie pradawnych artefaktów. Tinkerianie spędzają go z rodziną i przyjaciółmi, celebrując odnalezienie Taldura i szczęście, jakie im to przyniosło. Jednak nie wszyscy obchodzą to święto w sposób pokojowy. Renegaci z „Tarczy” wykorzystują je do modlitw do stwórców, mających przybyć po najwierniejsze jednostki. Wybrani zostają wywyższeni, a niewierni unicestwieni.

Historia

Początek 

Tinkerianie wyewoluowali z jaszczurów, które z czasem stanęły na nogi. Już na wczesnym etapie rozwoju wykazywały wyjątkową inteligencję. Wkrótce zaczęły powstawać między nimi małe grupy, a wraz z nimi — rywalizacja. Byli niemal stworzeni do budowania; ich kreatywność i umiejętność wykorzystywania otoczenia były nieocenione. Często powstające konstrukcje stawały się przyczyną konfliktów, choć nie były to masowe wojny. Rywalizacja przyjmowała formę pojedynków jeden na jednego, podczas których przeciwnik często ponosił śmierć. W ten sposób jaszczurza rasa wyłaniała zwycięzcę praktycznie w każdym sporze. Rytuał ten nosił nazwę Duna. W takim rytmie życia Tinkerianie rozwijali się przez wiele lat — rywalizując, walcząc i tworząc. Stopniowo rozprzestrzeniali się po świecie, aż nadszedł czas, by rozpocząć eksplorację piaszczystego Heliosa.

Ekspedycja 

Tinkerianie byli głęboko przekonani, że Helios skrywa w sobie miejsca warte osiedlenia. Z tego powodu zorganizowali oni dwie duże ekspedycje. 

Tador – grupa wyruszyła na południe, mając nadzieję odkryć wystarczająco duży zbiornik wodny. Niestety misja zakończyła się fiaskiem. Po kilku latach wędrówki poszukiwacze dotarli do ciemnej strony planety, która niczym nie przypominała znanych im terenów. Zwierzęta były wycofane, a piaszczysta roślinność ogromna i niebezpieczna. Nim jaszczury zdały sobie sprawę, gdzie się znalazły, zostały niemal całkowicie wybite. Grupa Tador nigdy nie osiągnęła swojego celu, a tajemnica niezbadanej części Heliosa pozostała nieodkryta przez kolejne dziesięciolecia.

Taldur – zadanie tej grupy było prostsze. Tinkerianie podążali wzdłuż wielokilometrowych wąwozów, wierząc, że na ich końcu może czekać raj. Po trzech latach wędrówki dotarli do miejsca, które przerosło ich oczekiwania. Wokół rosły drzewa o kolorze piasku, a liście pokrywała ochronna warstwa przypominająca wosk. Duże fragmenty terenu były zalane wodą. Entuzjazm szybko przygasł, gdy nadciągnęła ogromna burza piaskowa. Tinkerianie znaleźli schronienie w pobliskich jaskiniach, nie wiedząc, że niektóre z nich kryją labirynty wielkich, zakręconych korytarzy. Część jaszczurów została wysłana, aby je zbadać. Podziemny labirynt doprowadził odkrywców do ogromnej, otwartej przestrzeni pełnej różnorodnych głazów. Jeden z nich był wyjątkowo duży, a jego powierzchnię pokrywały tajemnicze, świecące znaki, które Tinkerianom wydawały się znajome, a zarazem obce. Kamień okazał się artefaktem nie z tego świata — jego wartość nie wynikała z wyglądu, lecz z treści zawartej w inskrypcjach. Znajdowały się na nim informacje o innych podobnych monolitach, skrywających wiedzę o Heliosie i tym, co spoczywa głęboko pod jego powierzchnią. Przez kolejne lata Tinkerianie badali artefakty, tworzyli nowe miasta i, podążając za instrukcjami zawartymi w starożytnych zapisach, odkryli rzadki minerał. Jego właściwości zmieniły życie jaszczurzej rasy na zawsze. Znalezione wskazówki i schematy pozwoliły im na znaczący postęp technologiczny, który nie byłby możliwy bez odkrycia artefaktów.

Rozwój

Pomimo ogromnych sukcesów i regularnego wzrostu technologicznego, Tinkerianie byli wciąż ograniczeni przez niewygodne położenie Taldura. Ciała jaszczurów nie były stworzone do ciężkiej pracy — proces wydobywczy potrafił trwać miesiącami. Próby jego skrócenia przynosiły jedynie niewielkie efekty. Wprowadzano małe kolejki transportowe, które częściowo przyspieszały przewóz surowca, ale problem pozostał. Jaszczury potrzebowały robotników — tanich, a zarazem wydajnych. Zaczęto więc tworzyć maszyny przypominające stwórców. Mobilne, metalowe konstrukcje wyposażono w rdzenie energetyczne z Talduru. Z czasem zaczęły zachowywać się jak świadome istoty — nie tylko mówiły, lecz także dzieliły się radami w sprawach technologicznych. To one przyczyniły się do prawdziwego przełomu: usprawniły wydobycie minerału, skracając proces z kilku miesięcy do kilku, czasem kilkunastu dni. Większa dostępność Talduru umożliwiła szybki rozwój. Tinkerianie przestali patrzeć pod nogi, kierując wzrok ku gwiazdom. Każdego miesiąca powstawały gwiezdne stocznie, a w nich statki przygotowane do zasiedlenia pobliskich planet w układzie Heliosa. Dla bezpieczeństwa skonstruowano działa orbitalne, mające chronić piaszczysty świat przed ewentualnym zagrożeniem. Z pozoru wszystko wydawało się idealne, lecz nikt nie przewidział, że nadchodził wielki rozłam.

W międzyczasie część jaszczurów obserwowała rozwój wydarzeń z rosnącą pogardą. Kolonizacja innych planet była dla nich bluźnierstwem. Wykorzystywanie Talduru do celów „heretyckich” wydawało się całkowitym brakiem szacunku wobec przodków, którzy obdarowali ich tym minerałem. Użycie go do stworzenia chodzących maszyn uznali za ogromny błąd. Z każdym dniem oddalali się od reszty rasy, pogrążając się w obsesji. Na własną rękę wydobywali surowiec. Poszukiwali też nowych artefaktów, które mogłyby wyjaśnić prawdziwy sens istnienia Talduru. Planowali odejść od swoich pobratymców — decyzja ta została przyspieszona po odkryciu przerażającego zapisu pozostawionego przez przodków.

Podział na trzy obozy

Sprzeczne opinie, zmieniające się interesy oraz przywłaszczanie nowo odkrytych artefaktów sprawiły, że zjednoczona rasa zaczęła popadać w drobne konflikty. Dla bezpieczeństwa każda frakcja postanowiła osiedlić się w innym regionie Heliosa. Nie doszło między nimi do wojny — po prostu dążyli do pełnej niezależności. Mimo rozdzielenia życie frakcji pozostało w dużej mierze niezmienne. Wciąż wymieniali się zapasami, tropili kolejne ślady przodków i wydobywali Taldur z pomocą swoich robotycznych współpracowników.

Zaszyfrowany komunikat

Po zasiedleniu pobliskich planet Tinkerianie musieli opracować nowy system komunikacji, czego byli świadomi jeszcze przed wyruszeniem w kosmos. Przewidywali, że taki problem w końcu się pojawi. Stworzono więc wzmacniacze sygnału, które umieszczono w wąwozach, perfekcyjnie maskując ich obecność. Anteny na ich szczytach podbijały sygnał i przekierowywały go do wybranych światów. Nikt jednak nie przewidział, że fale informacyjne opuściły układ i zostały przechwycone przez jedną z ras Wspólnoty Galaktycznej. Tregenci, jeden z najstarszych gatunków Drogi Mlecznej, odebrali tajemniczą wiadomość i wysłali statki badawcze w celu zlokalizowania źródła sygnału.

Jednostki zbliżające się do Heliosa zostały natychmiast zatrzymane przez jego siły, a ich załogi poproszono o wyjaśnienie zamiarów wizyty. Szybko okazało się, że Wspólnota bacznie obserwuje każdy sygnał życia i stara się przekonać inne rasy do przyłączenia się do jej struktur. W zamian za podporządkowanie się regulaminowi, zabraniającemu pewnych działań, oferuje wsparcie w postaci surowców i floty w razie inwazji najeźdźców. Choć Wspólnota nie wymusza natychmiastowej decyzji, dzieli się z nowymi rasami technologią komunikacyjną, umożliwiającą przesyłanie holograficznych przekazów. Dla Tinkerian znacząco ułatwiło to komunikację międzyplanetarną.

Trzy niezależne regiony Heliosa rozpoczęły rozmowy polityczne, mające na celu wspólne podejmowanie decyzji dotyczących losów całej rasy. Jaszczury wyjątkowo przywiązane do artefaktów i Talduru kategorycznie sprzeciwiły się kontaktom z kosmicznymi gośćmi. Zaproponowały zniszczenie ich statków za pomocą dział orbitalnych. Pomysł ten spotkał się jednak z odmową pozostałych dwóch grup. Ostatecznie postanowiono odmówić przyłączenia się do Wspólnoty, ale w zamian otwarto w układzie szlak handlowy, oczekując regularnych dostaw technologii od innych ras w zamian za najcenniejszy surowiec Heliosa. Decyzja rozjuszyła radykalną część Tinkerian, którzy ogłosili, że dzielenie się Boskim minerałem jest świętokradztwem, za które grozi śmierć.  Pozostałe dwie frakcje, obawiając się działań ekstremistów, postanowiły się zjednoczyć, tworząc Zjednoczonych Tinkerian. Decyzją tą odebrały rebeliantom wszelkie wpływy na losy Heliosa. Ci nie pozostali bierni — regularnie przeprowadzali operacje partyzanckie, atakując posterunki, przechwytując technologie i sabotując handel.

Wojna domowa 

Stosunki między Heliosem a Wspólnotą Galaktyczną osiągnęły stabilny i satysfakcjonujący dla obu stron rytm. Wymiany handlowe na piaszczystym świecie stały się codziennością, a Zjednoczeni Tinkerianie w pełni odseparowali się od „Tarczy”, nie informując jej o planowanych zmianach, które zbliżały się wielkimi krokami. Sojusz przygotowywał się bowiem do podpisania wszystkich wymaganych dokumentów i oficjalnego przystąpienia do Wspólnoty Galaktycznej. Wiedzieli jednak, że ich bracia mogliby spróbować wykorzystać rytuał Duny, który w odpowiednich okolicznościach mógłby odwrócić losy politycznej batalii. Aby zminimalizować ryzyko, wszelka korespondencja była starannie szyfrowana. Nie przewidziano jednak, że jeden z posterunków Zjednoczonych Trinkerian zostanie przejęty przez Tarczę Heliosa. To tam buntownikom udało się przechwycić kluczową wiadomość o planach dołączenia do Wspólnoty. Uznano, że czara goryczy została przelana. Tarcza Heliosa porzuciła dotychczasowe metody sabotażu i partyzanckie ataki, wybierając otwartą konfrontację. Tak rozpoczęła się wojna domowa, której płomienie po dziś dzień nie zostały ugaszone.

Technologia

 

Tinkerianie swój technologiczny rozkwit zawdzięczają zarówno pomysłowości, jak i tajemniczemu minerałowi odkrytemu głęboko pod powierzchnią planety. Początkowo, metodą prób i błędów, poznawali jego budowę i właściwości. Eksperymenty zaczęły się od prostych zastosowań budulcowych, ale szybko dostrzeżono, że minerał kryje w sobie znacznie większy potencjał. Budowa ciał jaszczurów nie sprzyjała ciężkiej pracy w kopalniach. Wiedzieli, że nie są w stanie samodzielnie prowadzić wydajnych operacji wydobywczych, dlatego zaczęli tworzyć pierwsze technologie wspierające ich wysiłki. Wagony napędzane wiązkami plazmy transportowały surowce z głębokich tuneli na powierzchnię, a z czasem cały proces został zorganizowany i usprawniony. Przełom nastąpił, gdy pełen energii Taldur zaczęto osadzać w ciałach robotycznych skorup. Z biegiem lat konstrukcje te zaczęły przejawiać oznaki świadomości. Tinkerianie nie traktowali ich jednak ani jak narzędzi, ani jak niewolników — widzieli w nich sojuszników i przyjaciół, bez których nie mogliby zapewnić sobie godnego życia. Wspólnymi siłami rozwinęli Heliosa, wznosząc gwiezdne stocznie pozwalające budować statki do międzyplanetarnej podróży, a także instalując działa orbitalne, zdolne chronić powierzchnię planety przed średnimi statkami i krążownikami. Choć Tinkerianie odrzucili pełne przystąpienie do Wspólnoty Galaktycznej, przyjęli od niej dar technologii holograficznej komunikacji. W zamian zgodzili się włączyć Heliosa do szlaku handlowego, zyskując dostęp do nowych wynalazków, a także obcych gatunków roślin, które wzbogaciły ich kulturę i codzienne życie.

Handel

Handel międzyplanetarny Tinkerian opiera się przede wszystkim na słynnym minera­le Heliosa oraz ich wyjątkowej sztuce budowlanej. W zamian za podzielenie się swoją wiedzą, jaszczury oczekują dostępu do nowych technologii. To warunek niepodlegający negocjacjom — jeśli nie zostanie spełniony, transakcja nie dojdzie do skutku. Tinkerianom nie chodzi o zysk w tradycyjnym rozumieniu, lecz o nieustanny rozwój. Z tego samego powodu nigdy nie zaakceptowali waluty Wspólnoty Galaktycznej. Zgodzili się natomiast na otwarcie szlaku handlowego, pod warunkiem regularnej wymiany dóbr.

Na lokalnym gruncie handel ma zupełnie inny charakter. Tinkerianie wymieniają się z mniej rozwiniętymi frakcjami, oferując na przykład roboty w zamian za gotowe materiały budowlane. Każda transakcja musi być uczciwa i przynosić korzyść obu stronom. Zawieranie umów nie odbywa się jednak na publicznych placach czy targach — takie interesy prowadzone są z dala od wścibskich oczu. Najbardziej przyziemny handel kwitnie w Stirgu, gdzie spotykają się kupcy z całego Heliosa, oferując towary z niemal wszystkich zakątków planety. Tamtejszą walutą jest przerobiony Taldur — formowany w małe, ciemnozielone prostokąty.

Fauna i Flora

Jasna strona Heliosa 

Na oświetlonej stronie Heliosa przez miliony lat ewolucji wykształciły się gatunki zdolne przetrwać w ekstremalnych warunkach. Większość zwierząt posiada grube pancerze, skorupy lub łuski, chroniące je przed żarem i piaskiem. Dla człowieka przypominałyby one osobliwe gady i przerośnięte owady. W ekosystemie jasnej strony znaleźć można zarówno roślinożerców, jak i drapieżniki, a także szeroką gamę organizmów żyjących na pograniczu tych ról.

Jeszcze bardziej fascynująca okazuje się flora. Pomimo surowego klimatu, roślinność nie tylko przetrwała, ale i rozwinęła się w niezwykle różnorodne formy. Każdy gatunek został obdarzony warstwą ochronną przypominającą piaszczysty wosk, który ogranicza utratę wilgoci. Wysokie drzewa wyrastają ponad równiny, rozwijając ogromne płaty liści, a na ziemi dominują rozmaite paprocie i masywne kaktusy.

Ciemna strona Heliosa 

Na pogrążonej w wiecznej burzy piaskowej stronie Heliosa układ sił w przyrodzie został odwrócony. Zwierzęta zostały zepchnięte na niższe szczeble łańcucha pokarmowego, a rolę drapieżników przejęły rośliny. To właśnie one stały się najgroźniejszymi istotami mroku. Zdolne do zakopywania się w ziemi, potrafią powoli przemieszczać się z miejsca na miejsce, polując niczym zwierzęta. Z ich ciał wyrastają grube macki i paszcze pełne podłużnych kolców, a same potrafią wytwarzać zasadzki, reagując na ruch i wibracje. Ich rozmiary znacznie przewyższają odpowiedniki z jasnej strony planety. Pozbawione dostępu do światła słonecznego, rośliny te zamiast ochronnej warstwy woskowej wykształciły masywne pancerze, osłaniające wrażliwe części organizmu. Stały się przez to niemal niezniszczalne.

Frakcje polityczne

Zjednoczeni Tinkerianie 

Obecnie sprawują pełnię władzy na Heliosie, reprezentowani przez wybranego lidera. Ich polityka skupia się na rozwoju gospodarczym i technologicznym, a także na zacieśnianiu więzi z rasami zamieszkującymi Drogę Mleczną. Szczególną wagę przykładają do współpracy z członkami Wspólnoty Galaktycznej, oferując im dostęp do Taldura w zamian za nowoczesne technologie. Sojusz dawno już odrzucił ślepe posłuszeństwo wobec kodeksu przodków. Uważają, że jego zapisy straciły na aktualności i nie odpowiadają wyzwaniom współczesności. W podejmowaniu decyzji kierują się faktami, pragmatyzmem i skutecznością, nie zaś religijnymi dogmatami. Zjednoczeni Tinkerianie jawią się jako frakcja otwarta, postępowa i ambitna, ale w oczach swych przeciwników są również heretykami, którzy zdradzili dziedzictwo swoich przodków.

Tarcza Heliosa 

Członkowie tej frakcji określają się mianem prawowitych obrońców planety. Rygorystycznie przestrzegają zasad starożytnego kodeksu, traktując go jako święty dar od przodków i nienaruszalny fundament życia. W przeciwieństwie do Sojuszu odrzucają wszelką współpracę z innymi rasami, szczególnie tę, która wiąże się ze sprzedażą Taldura. W ich oczach minerał ten jest darem od Bogów, przeznaczonym dla Heliosa, a jego eksport stanowi bluźnierstwo. Tarcza nie uznaje obecnej władzy i nigdy nie zaakceptowała decyzji o uniezależnieniu się od kodeksu przodków. Choć początkowo ich działalność miała charakter partyzancki i sabotażowy, z czasem zaczęli otwarcie gromadzić siły zbrojne, przygotowując się do rewolucji. Od lat rekrutują nowych członków, szkolą ich w technologiach militarnych i rozwijają własny arsenał. Punktem zwrotnym stało się przechwycenie informacji o zamiarze Sojuszu, by dołączyć do Wspólnoty Galaktycznej. W oczach Tarczy była to ostateczna zdrada. Czara goryczy przelała się — ogłosili otwartą wojnę domową, która trwa do dziś, pogrążając Heliosa w niepewności i podziale.